Budzę się , nie mogę oddychać . Coś ze mną jest nie tak . Tak przynajmniej myślałam,ale teraz już nie wiem co się ze mną dzieję. To dziwne naprawdę ... To takie dziwne uczucie . Pierwszą osobę którą zobaczyłam była moja najlepsza przyjaciółka Vanessa . Tak z pewnością ją jako pierwszą chciałam zobaczyć . To ona mi pomogła w tych trudnych chwilach,zawsze ją lubiłam . Z Vanessą przyjaźnimy się już od 3 lat . Dziś mamy już po 16 lat , interesujemy się chłopcami jak każda nastolatka . Nawet teraz gdy kończymy gimnazjum nie czujemy tego , że się już codziennie nie będziemy widzieć . Od czego jest przecież telefon .
Obejrzałam się dookoła jestem w szpitalu ... Tak naprawdę nie wiem jak długo tu jestem . Może tydzień , może dwa tygodnie lub miesiąc . Przez dobre 10 minut nic jej nie powiedziałam tylko się na nią patrzyłam .
- Co się stało ? - Spytałam nie pewnym głosem
- Dlaczego jestem w szpitalu ?- Jestem zagubiona
- Jula posłuchaj jesteś w szpitalu , zemdlałaś nie mogli cię obudzić , byłaś w śpiączce przez 2 miesiące .- Powiedziała łagodnym głosem
- Ale co mi jest ?-
- Nie wiadomo -
- Vanessa który dziś jest ?-
-19 czerwca -
-Dobra , co tam w szkole będę miała dużo zaległości -
- Wiesz jak Justin się o ciebie martwił ?-
-Nie ?-
- On Ciebie kocha -
- Nie to nie możliwe . Zresztą go nie lubię . No dobra może troszkę lubię . Ale my się nienawidzimy odkąd pamiętam on tak oschle do mnie mówił , kłóci się ze mną cały czas ...
- Co to ty nie widziałaś jak on się Tobie przygląda .. Julia on Ciebie pragnie .
- Jeśli mnie tak pragnie , jak ty mówisz to niech sam mi to powie . Póki nie usłyszę to na własne uszy to nie uwierzę .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz