Minął tydzień odkąd byłam z Jacem na pierwszej randce. Od tego czasu on zachowywał się jakby mnie unikał. Wczoraj mama posłała mnie, aby zapytać się nowych sąsiadów czy nie chcieli by zrobić z nami pierwszego ogniska podczas wakacji . Oczywiście poszłam do nich się o to spytać i przy okazji wykorzystać okazję aby zobaczyć się z Jacem . Gdy zadzwoniłam drzwi otworzyła mi roześmiana jak zawsze Izzy .
- Hej , Izzy mama się pyta czy nie chcecie przyjść dziś na ognisko , które będzie o 19.00.?-
- Poczekaj chwilkę Jula spytam się rodziców ?-
- Okej -
Chwilę później z drzwi wypadł zasapany cały czerwony Kody .
- Hej Kody co się dzieje ?-
- Alan mnie goni , mogę się ukryć za tobą ? -
- A dlaczego Cię goni ?-
- Ja , Alan i Jace bawimy się w taką grę ....- Na samo jego imię serce podskoczyło mi do gardła
- Dobra ukryj się za mną i się nie wychylaj . Okej ?-
- Dobra ale, nie rozmawiajmy -
Chwilę później z domu wyszła Izzy .
- Jula nie widziałaś Kodiego ? -
- Nie a co ?-
- A chłopcy go szukają -
- Aha .-
- Kochana prawie zapomniałam , wpadniemy do was więc już wiesz . Mogę Cię o coś spytać ?
- Oczywiście -
- Wiem , że ty i Jace byliście na randce . Ale coś Jace chodzi nieszczęśliwy , smutny , smętny . Wiesz martwię się o niego. Nie posprzeczaliście się ?-
- Ja nie mam pojęcia co mu jest . Szczerze powiedziawszy było bardzo fajnie , nie odzywa się do mnie od tamtej randki . Też się o niego martwię i nie wiem jak się w stosunku do niego zachować . Nie wiem czy mam być obojętna i wierzyć ,że tam ty wieczór nic nie znaczyły i czy wręcz przeciwnie cieszyć się -
- Izzy myślę , że ta rozmowa to nie na teraz - I wskazałam palcem dyskretnie stojącego za mną Kodiego.
- No dobrze , to do zobaczenia .- I poszłam . Zostawiając za sobą Kodiego.
- Hej , Izzy mama się pyta czy nie chcecie przyjść dziś na ognisko , które będzie o 19.00.?-
- Poczekaj chwilkę Jula spytam się rodziców ?-
- Okej -
Chwilę później z drzwi wypadł zasapany cały czerwony Kody .
- Hej Kody co się dzieje ?-
- Alan mnie goni , mogę się ukryć za tobą ? -
- A dlaczego Cię goni ?-
- Ja , Alan i Jace bawimy się w taką grę ....- Na samo jego imię serce podskoczyło mi do gardła
- Dobra ukryj się za mną i się nie wychylaj . Okej ?-
- Dobra ale, nie rozmawiajmy -
Chwilę później z domu wyszła Izzy .
- Jula nie widziałaś Kodiego ? -
- Nie a co ?-
- A chłopcy go szukają -
- Aha .-
- Kochana prawie zapomniałam , wpadniemy do was więc już wiesz . Mogę Cię o coś spytać ?
- Oczywiście -
- Wiem , że ty i Jace byliście na randce . Ale coś Jace chodzi nieszczęśliwy , smutny , smętny . Wiesz martwię się o niego. Nie posprzeczaliście się ?-
- Ja nie mam pojęcia co mu jest . Szczerze powiedziawszy było bardzo fajnie , nie odzywa się do mnie od tamtej randki . Też się o niego martwię i nie wiem jak się w stosunku do niego zachować . Nie wiem czy mam być obojętna i wierzyć ,że tam ty wieczór nic nie znaczyły i czy wręcz przeciwnie cieszyć się -
- Izzy myślę , że ta rozmowa to nie na teraz - I wskazałam palcem dyskretnie stojącego za mną Kodiego.
- No dobrze , to do zobaczenia .- I poszłam . Zostawiając za sobą Kodiego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz